Co warto zobaczyć w Iranie?

Bardzo ciekawą opcją na te wakacje jest wyjazd do Iranu (www.wytworniawypraw.pl/iran), gdzie z góry wiadomo, że będzie ciekawie i nietuzinkowo. Po spakowaniu zasłużonego plecaka, który pamięta jeszcze czasy harcerskie koło Słupska, przygotowaniu niezbędnych akcesoriów, czyli szczoteczki, pasty do zębów, mydła i grzebyka, majtek na zmianę, dwóch koszulek, kremu i pięciu kanapek, udałem się na lotnisko w Warszawie. Po drodze kupiłem folder pt. co zobaczyć w Iranie. Kolorowa gazeta opisywała dużo fajnych rzeczy, ale ja ciekaw byłem tylko sławnej Irańskiej stolicy Teheranu.

Lot przebiegł spokojnie i po wyjściu z samolotu pieszo udałem się na ulice tego miasta. Chodziłem wszędzie, ulicami, uliczkami, zakamarkami, bulwarami, ścieżkami i górkami. Byłem sam w tym obcym państwie, o wyjątkowej kulturze i wyjątkowym klimacie. Pogoda mnie nie rozpieszczała. Ponad czterdzieści stopni i żar z nieba lał się prawie przez cały dzień. Po drodze zaczepiali mnie wszyscy przechodnie, ponieważ byłem ubrany w biało czerwoną koszulkę z napisem Polska i było to, delikatnie mówiąc dość ekstrawaganckie. Nawet irańskie niewiasty, uśmiechając się dawały mi jasno do zrozumienia, że chcą mnie zabrać na kawę lub coś mocniejszego. Ja jednak przyjechałem tu zwiedzać ten wspaniały kraj i robiłem to, nie bacząc na zaczepki tych osób. Byłem dosłownie wszędzie, nawet pod słynną amerykańską ambasadą w tym mieście. Zrobiłem chyba ze trzysta czterdzieści zdjęć na tle wspaniałej architektury, aż zabrakło miejsca w moim wysłużonym smartfonie, kupionym w promocji.

Ten wyjazd okazał się strzałem w dziesiątkę, ponieważ po powrocie z tego kraju pokazałem zdjęcia mojemu kumplowi, jest dziennikarzem i zaproponował mi wydrukowanie tych zdjęć w jego gazecie, oczywiście za odpowiednią cenę. Gazeta ma jedną stronę poświęcona podróżom i właśnie moje zdjęcia ukazały się na tej stronie, w formie opisów o irańskich zabytkach. Zarobiłem na tym kupę pieniędzy, które odłożyłem na następna podróż, tym razem do Iraku. Iran jest krajem bardzo fajnym, ale nie do życia dla europejczyka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *